Dieta jest zalecona przez lekarza i prowadzona po opieką lekarza medycyny żywienia, dlatego nie polecam naśladowania mnie bez konsultacji lekarskiej.
Ze względów zdrowotnych powinnam przestrzegać diety. Nie jest to takie proste, ani dla mnie, ani dla moich bliskich, których odwiedzam i chcą mnie ugościć. Przygotowanie posiłków zgodnych z zaleceniami lekarskimi jest prawdziwą kuchenną rewolucją. Dotyczy też zmiany myślenia o zdrowym żywieniu.
Dlatego też powstał ten blog. Powstał po to, bym miała mobilizację do przestrzegania diety i aby moi bliscy mieli wskazówki co i jak gotować. Będą zatem podane wypróbowane przepisy i relacja, jak sobie radzę na diecie.
Celem jest dieta bezglutenowa wegańska bez płynnych tłuszczów roślinnych. Mięso nie jest całkowicie zakazane, więc będzie się czasem w przepisach pojawiać. Czasem mogę zrobić odstępstwo i zjeść jeden zakazany składnik, więc może pojawić się np. jajko lub gluten, ale będę to zaznaczać, że jest to wyjątek.
Dlatego też powstał ten blog. Powstał po to, bym miała mobilizację do przestrzegania diety i aby moi bliscy mieli wskazówki co i jak gotować. Będą zatem podane wypróbowane przepisy i relacja, jak sobie radzę na diecie.
Celem jest dieta bezglutenowa wegańska bez płynnych tłuszczów roślinnych. Mięso nie jest całkowicie zakazane, więc będzie się czasem w przepisach pojawiać. Czasem mogę zrobić odstępstwo i zjeść jeden zakazany składnik, więc może pojawić się np. jajko lub gluten, ale będę to zaznaczać, że jest to wyjątek.
środa, 22 stycznia 2014
wtorek, 21 stycznia 2014
Ciasto „Prawie”
Wczoraj
późno wróciłam do domu i nie zaglądałam do komputera zatem dziś zamieszczam
przepis na upieczone w niedzielę ciasto „Prawie”
Prawie
wegańskie – prawie, bo użyłam miodu
Prawie
bezglutenowe – prawie, bo użyłam zwykłego proszku do pieczenia
Prawie jak u
Smakoteriapii – prawie, bo trochę zmieniłam niektóre składniki
Prawie udana
polewa – prawie, bo źle dobrałam proporcje i wyszedł kisiel
Przepis na
ciasto pochodzi z bloga Samkoterapia, a na polewę z Biblii smaków.
Na ciasto przepis podany jest
też w wersji na Thermomix, więc nie musiałam już sama kombinować co i jak
zmielić. Oryginalny przepis jest na stronie Smakoterapia (tutaj) a poniżej
moje modyfikacje.
Ciasto
Składniki:
150 g pestek
z dyni
50 g pestek
ze słonecznika
200 g
zmielonej surowej kaszy jaglanej
skórka
pomarańczowa (do smaku)
1 łyżeczka
proszku do pieczenia (chyba lepiej 2 dać)
30 g lnu
zmielonego
2 łyżki
miodu
3 łyżki
karobu (lepiej 4)
Ok. 2
szklanek wody
Wykonanie:
Pestki,
kaszę i len mielimy na mąkę każde z osobna
- pestki ok. 5-8 s obroty 10
- kasza ok.
10 s obroty 10
- len 5-6 s
obroty 10 lub dłużej
Łączymy
wszystkie składniki, dodajemy proszek do pieczenia oraz pokrojoną w maleńką
kosteczkę skórkę pomarańczową, karob, miód i wodę.
Mielimy na obrotach
4-5 do uzyskania jednolitej o konsystencji bardzo gęstej śmietany.
Zapiekamy w
formie o średnicy 20-24 cm minimum 25 min. (max. 40) w temperaturze
150 st. C z
termoobiegiem. Ciasto jest niewysokie, dość mokre i ciężkie.
Moje modyfikacje:
W oryginale
były tylko pestki dyni, skórka pomarańczowa była eko, len był złocisty, zamiast
proszku był kamień winny, a do słodzenia była melasa z karobu lub syrop
daktylowy. U mnie motylek do mieszania odmówił współpracy, masa była bardzo
gęsta, więc zmiksowałam bez motylka i też się udało.
Oryginalny
przepis na polewę jest na stronie Biblia smaków (tutaj) poniżej moje modyfikacje
Polewa tapiokowa
Składniki:
3 łyżki
perełek tapioki
1 łyżka
stewii w proszku
1 łyżeczka
miodu (by przełamać smak stweii)
1 pomarańcz
1,5 szklanki
wody
Wykonanie:
Gotujemy
tapiokę w wodzie – 10 min. obroty 2 temperatura 90 st. C. Następnie słodzimy,
dodajemy sok wyciśnięty z pomarańczki i całość miksujemy – 20 s obroty 5-6.
Tężejącą masą polewamy ciasto.
Moje modyfikacje:
W oryginale
były mandarynki zamiast pomarańczy oraz ksylitol do słodzenia. Wody było moim zdaniem
za dużo i masa spływała z ciasta. Bardziej przypominała kisiel, a swoją drogą
bardzo smaczny kisiel tapiokowy.
Wszystko wyszło prawie ok, muszę tylko przyzwyczaić się do innych smaków i struktur. Wciąż bardzo tęsknię za zwykłym pszennym ciastem oraz za pierogami...
poniedziałek, 20 stycznia 2014
niedziela, 19 stycznia 2014
Surówka podwójnie pomarańczowo-zielona z włoską nutką
Surówka podwójnie pomarańczowo-zielona. Przepis wieczorem...
Właśnie siadłam do komputera i mogę uzupełnić wpis przesłany prosto ze stołu. Zrobiłam małą porcję, taką na jeden posiłek dla nas dwojga.
Składniki:
1 pomarańcza
1 średnia marchewka
4 liście sałaty rzymskiej
2 liście sałaty lodowej
garść pestek słonecznika
Sos:
0,5-1 łyżki soku z pomarańczy
3 łyżki oleju rzepakowego
1 łyżka octu balsamicznego z Modeny
pół łyżeczki miodu
pół łyżeczki musztardy sarepskiej
Wykonanie:
Pomarańczkę należy wyfiletować nad talerzem, pokroić na mniejsze kawałki, a sok, który w tym czasie się wycisnął zlać do kubeczka. Marchewkę zeskrobać w cienkie wiórki skrobaczką (tak spodobał mi się ten sposób serwowania marchewki). Sałaty pociąć na kawałki. Na suchej patelni podprażyć pestki słonecznika. Składniki sosu wymieszać miotełką lub widelcem, aby powstała emulsja. Wszystkie składnik wrzucić do salaterki i polać sosem.
I tak z głupia frant wyszła mi pyszna surówka. Ziutkowi bardzo smakowała.
Właśnie siadłam do komputera i mogę uzupełnić wpis przesłany prosto ze stołu. Zrobiłam małą porcję, taką na jeden posiłek dla nas dwojga.
Składniki:
1 pomarańcza
1 średnia marchewka
4 liście sałaty rzymskiej
2 liście sałaty lodowej
garść pestek słonecznika
Sos:
0,5-1 łyżki soku z pomarańczy
3 łyżki oleju rzepakowego
1 łyżka octu balsamicznego z Modeny
pół łyżeczki miodu
pół łyżeczki musztardy sarepskiej
Wykonanie:
Pomarańczkę należy wyfiletować nad talerzem, pokroić na mniejsze kawałki, a sok, który w tym czasie się wycisnął zlać do kubeczka. Marchewkę zeskrobać w cienkie wiórki skrobaczką (tak spodobał mi się ten sposób serwowania marchewki). Sałaty pociąć na kawałki. Na suchej patelni podprażyć pestki słonecznika. Składniki sosu wymieszać miotełką lub widelcem, aby powstała emulsja. Wszystkie składnik wrzucić do salaterki i polać sosem.
I tak z głupia frant wyszła mi pyszna surówka. Ziutkowi bardzo smakowała.
środa, 15 stycznia 2014
Potrawka o wspaniałym smaku i aromacie
Potrawka prawie jak na Smakoterapii:)
Uzupełnienie:
Przepis na to danie znalazłam na
blogu Smakoterapia i tam znajduje się przepis oryginalny (tutaj)
Z powodu braku niektórych składników
zmodyfikowaliśmy przepis tak:
Składniki:
1-1,1/2
szklanki ugotowanej kaszy jaglanej
ok. 4 liści
sałaty rzymskiej
1 cebula
1 marchew
3
plastereczki świeżego imbiru
2 ząbki
czosnku
2 łyżki
oleju kokosowego
Sól, pieprz
czarnuszka -
do posypania
Wykonanie:
W rondlu
roztopiliśmy tłuszcz i dodaliśmy posiekaną cebulę, wyciśnięty czosnek, imbir
oraz pokrojoną marchew (pokrojoną obieraczką, jak w oryginale, ale na krótsze
paseczki). Po kilku minutach dodaliśmy pokrojoną sałatę i chwilę gotowaliśmy
aby liście straciły turgor. Po tym wrzuciliśmy kaszę i dolaliśmy ciut wody.
Jeszcze chwila na ogniu i mniam!
Przed
podaniem posypaliśmy czarnuszką, jak polecała autorka.
Nasze modyfikacje:
Nie mieliśmy
polecanego mangoldu, szpinaku ani jarmużu i wybraliśmy sałatę rzymską. Z
polecanych przypraw w domu była tylko czarnuszka i smakowała cudownie. Ciekawe
jak smakowałoby z ostropestem i kozieradką, polecanymi w oryginale?
Danie trafia
na listę moich ulubionych. Jest aromatyczne i sycące.
niedziela, 8 grudnia 2013
O ja pierniczę!
Zbiorowe pierniczenie :) Foto prosto z placu boju.
A teraz szczegóły:)
A teraz szczegóły:)
Znajomi wymyślili wspólne pierniczenie i tak ot dziś,
spakowaliśmy akcesoria i wyruszyliśmy w drogę.
Na tapecie były dwa przepisy - tradycyjny i bezglutenowy.
Znajomi postanowili zrobić tradycyjny według tego:
Pierniki
Składniki:
0,3 l miodu
40 dkg cukru
35 dkg masła
0,3 l śmietany
kremówki
4 łyżki
przyprawy do pierników
1,5 łyżki
imbiru i cynamonu
1 łyżka
proszku do pieczenia
1,5 kg mąki
Wykonanie:
Masło, miód,
cukier i przyprawy wymieszać (można podgrzewać na małym ogniu). Ubić śmietanę i
powoli dodawać do schłodzonej masy (ale nie zimnej!) potem, powoli dodawać mąkę.
Jest bardzo gęste, więc pod koniec wyrobić łyżką lub ręką. Zawinąć w folię i
włożyć do lodówki na noc. Następnego dnia pieczemy w 175 st. ok. 10-15 min,
zależnie, jak grubo rozwałkowane.
Wychodzą
twarde pierniczki i muszą doleżeć do świąt. Przepis dostałam od Ani z bloga Zielone życie na zielonej wyspie (dzięki!), która
od kilku lat z niego korzystała, a w tym roku zrobiła według innego i chyba już
zostanie przy tym nowym.
Ja miałam
chęć na coś bezglutenowego i okazało się, że w sieci jest kilka różnych
przepisów na pierniczki bezglutenowe. Zdecydowałam się na te znalezione na
blogu Addio pomidory.
Po
przeczytaniu etykiet gotowych przypraw do piernika postanowiliśmy zrobić ją sami. W wielu gotowych składnikiem jest mąka pszenna:( Wzorowaliśmy się więc na etykietach (mąkę oczywiście pominęliśmy) i mniej więcej
na proporcjach podanych tutaj i tutaj.
Czyli był
cynamon, imbir mielony, kardamon, kolendra, gałka muszkatołowa, goździki. Utłuczone
w moździerzu i wymieszane.
Moje
bezglutenowe pierniki wyszły wspaniale. Ciasto jest bardzo delikatne, lepie i
miękkie i nie chciało współpracować z drewnianą stolnicą. Za to na silikonowej
ładnie się rozwałkowywało.
Są pyszne i
prawie nie ma różnicy w smaku. Zdaniem niektórych były nawet lepsze od tych
powyżej. Także wyszły lekko twarde. Ciekawe czy doczekają do świąt?;)
sobota, 7 grudnia 2013
"Fasolka wkurzony Ziutek"
"Fasolka wkurzony Ziutek"
Dlaczego wkurzony? Bo oglądał Gordona Ramsaya i zgłodniał:) Przepis niebawem...
Uzupełniam przepis:
Dlaczego wkurzony? Bo oglądał Gordona Ramsaya i zgłodniał:) Przepis niebawem...
Uzupełniam przepis:
Fasolka wściekły Ziutek
Składniki:
- mrożona zielona fasolka szparagowa
- 2-3 ząbki czosnku
- pasta Harrisa
- orzechy włoskie
- oliwa dobrego gatunku
Wykonanie:
Fasolkę wrzucić na gorącą posoloną wodę na ok. 3–4 minuty
Na patelni w oliwie rozpuścić pastę Harrisa (ok. 1/2
łyżeczki, jeżeli ktoś chce mocniejsze to dodać więcej), dodać posiekany czosnek.
Po podsmażeniu dodać posiekane orzechy. Fasolkę po zlaniu wody dodaję na patelnię
i podsmażam.
Inspiracja:
Gordon Ramsay robił coś takiego: do masła orzechowego dodał jakiś
ocet i świeże posiekane strączki papryki chili, to rozpuścił na patelni i później
dodał zblanszowaną fasolkę.
Subskrybuj:
Posty (Atom)











