Pierwsza jajecznica ze szczypiorkiem z własnej uprawy.
A jajka od szczęśliwych kur sąsiadki. Takie coś mogę z czystym sumieniem jeść:)
Dieta jest zalecona przez lekarza i prowadzona po opieką lekarza medycyny żywienia, dlatego nie polecam naśladowania mnie bez konsultacji lekarskiej.
Dlatego też powstał ten blog. Powstał po to, bym miała mobilizację do przestrzegania diety i aby moi bliscy mieli wskazówki co i jak gotować. Będą zatem podane wypróbowane przepisy i relacja, jak sobie radzę na diecie.
Celem jest dieta bezglutenowa wegańska bez płynnych tłuszczów roślinnych. Mięso nie jest całkowicie zakazane, więc będzie się czasem w przepisach pojawiać. Czasem mogę zrobić odstępstwo i zjeść jeden zakazany składnik, więc może pojawić się np. jajko lub gluten, ale będę to zaznaczać, że jest to wyjątek.
środa, 10 czerwca 2015
Pierwsze plony
środa, 25 marca 2015
czwartek, 19 marca 2015
Granola jęczmienna
Zmobilizowałam się i pierwszy raz zrobiłam granolę. Bazą był ten przepis:
http://www.kwestiasmaku.com/dania_dla_dwojga/sniadania/granola/przepis.html
Oczywiście zmodyfikowany. Zamiast płatków owsianych były jęczmienne. Dałam słonecznik, orzechy włoskie i laskowe (laskowe mi nie pasują do granoli mają zbyt intensywny smak i zbyt dominują). Do miodu dałam syrop daktylowy i zieloną herbatę. I oczywiście pominęłam wiórki kokosowe i suszone owoce, bo może mój mąż załapie się na to danie?
Wyszło pyszne, będę próbować innych składów, gdy już drzwi do świata granoli zostały otwarte.
sobota, 13 września 2014
Sobotę zaczynamy koktajlem na zielono!
Koktajl zielony:)
Składniki:
garść szpinaku (tu szpinak baby)
garść orzechów włoskich
kilka daktyli
banan
woda
Wykonanie:
Zwykłą żyrafą zmiksować liście i orzechy,potem dorzucić banana i daktyli. Na koniec uzupełnić wodą.
Można bez mleka? Można! Woda też jest ok:)
środa, 6 sierpnia 2014
środa, 15 stycznia 2014
Potrawka o wspaniałym smaku i aromacie
poniedziałek, 14 października 2013
Kanapeczkę?
Inspiracja: Smakoterapia.
Modyfikacja placów: Ziutek (dodana np. marchewka z zupy),
Modyfikacja pasty: ja.
Całość: pyszna!!!
środa, 23 listopada 2011
Trzy, dwa, jeden start!
Mam mocne postanowienie, by wytrwać na mojej diecie, zatem start!
Od soboty jestem dzielna i mi się to udaje. Wcześniej różnie to bywało, raz lepiej raz gorzej.
W sobotę miałam wielką przyjemność być na wykładzie na temat zdrowego żywienia i choć dotyczył głównie żywienia w chorobach układu krążenia, to wiele zaleceń pokrywało się z przepisaną mi dietą. Po wykładzie czekała miła niespodzianka. Degustacja potraw przyrządzonych zgodnie z najnowszymi zaleceniami lekarzy kardiologów (w Polsce jeszcze niestety mało znane).
Zaskakujące było jak smaczne i sycące mogą być potrawy całkowicie wegańskie i przygotowane bez tłuszczu. Do tego były bezglutenowe. Niestety były z migdałami, a to jeden z niedozwolonych mi składników. Trochę poczułam, że je zjadłam.
A tak mniej więcej wyglądają nasze śniadania bez chleba. Często jestem pytana: to co ty jesz na śniadanie? Ano to:
1 banan
garść mrożonych truskawek
1 szklanka mleka sojowego
Serek tofu kroimy w kostkę i dodajemy żurawinę.
Płatki owsiane zalać wrzątkiem i przykryć, by się zaparzyły. W tym czasie posiekać orzechy. Do płatków dodać mleko, odrobinę miodu i orzechy włoskie. Czasem dodaję do tego tarkowane jabłko.
Jutro zapraszam na obiad:)






