Ze względów zdrowotnych powinnam przestrzegać diety. Nie jest to takie proste, ani dla mnie, ani dla moich bliskich, których odwiedzam i chcą mnie ugościć. Przygotowanie posiłków zgodnych z zaleceniami lekarskimi jest prawdziwą kuchenną rewolucją. Dotyczy też zmiany myślenia o zdrowym żywieniu.
Dlatego też powstał ten blog. Powstał po to, bym miała mobilizację do przestrzegania diety i aby moi bliscy mieli wskazówki co i jak gotować. Będą zatem podane wypróbowane przepisy i relacja, jak sobie radzę na diecie.
Celem jest dieta bezglutenowa wegańska bez płynnych tłuszczów roślinnych. Mięso nie jest całkowicie zakazane, więc będzie się czasem w przepisach pojawiać. Czasem mogę zrobić odstępstwo i zjeść jeden zakazany składnik, więc może pojawić się np. jajko lub gluten, ale będę to zaznaczać, że jest to wyjątek.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dynia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dynia. Pokaż wszystkie posty

środa, 24 września 2014

Mama w kuchni: Knedlowa porażka

To miały być pyszne bezglutenowe i wegańskie knedle z kaszy jaglanej i dyni. Wyglądały świetnie,ale smakowały  kiepsko. Może z jakimś sosem lepiej by szły,ale w przepisie były tylko z koperkiem.

środa, 10 września 2014

czwartek, 4 września 2014

Dynia z makiem

Tę potrawę robiłam już dwa razy,tutaj jest w wersji z kaszą jaglaną. Uważam,że wszystko co dobre z makaronem i ryżem jest równie dobre z jaglanką:)

wtorek, 21 stycznia 2014

Ciasto „Prawie”


Wczoraj późno wróciłam do domu i nie zaglądałam do komputera zatem dziś zamieszczam przepis na upieczone w niedzielę ciasto „Prawie”
  
Prawie wegańskie – prawie, bo użyłam miodu
Prawie bezglutenowe – prawie, bo użyłam zwykłego proszku do pieczenia
Prawie jak u Smakoteriapii – prawie, bo trochę zmieniłam niektóre składniki
Prawie udana polewa – prawie, bo źle dobrałam proporcje i wyszedł kisiel




Przepis na ciasto pochodzi z bloga Samkoterapia, a na polewę z Biblii smaków.
Na ciasto przepis podany jest też w wersji na Thermomix, więc nie musiałam już sama kombinować co i jak zmielić. Oryginalny przepis jest na stronie Smakoterapia (tutaj) a poniżej moje modyfikacje.

Ciasto
Składniki:
150 g pestek z dyni
50 g pestek ze słonecznika
200 g zmielonej surowej kaszy jaglanej
skórka pomarańczowa (do smaku)
1 łyżeczka proszku do pieczenia (chyba lepiej 2 dać)
30 g lnu zmielonego
2 łyżki miodu
3 łyżki karobu (lepiej 4)
Ok. 2 szklanek wody

Wykonanie:
Pestki, kaszę i len mielimy na mąkę każde z osobna
- pestki ok. 5-8 s obroty 10
- kasza ok. 10 s obroty 10
- len 5-6 s obroty 10 lub dłużej
Łączymy wszystkie składniki, dodajemy proszek do pieczenia oraz pokrojoną w maleńką kosteczkę skórkę pomarańczową, karob, miód i wodę.
Mielimy na obrotach 4-5 do uzyskania jednolitej o konsystencji bardzo gęstej śmietany.
Zapiekamy w formie o średnicy 20-24 cm minimum 25 min. (max. 40) w temperaturze
150 st. C z termoobiegiem. Ciasto jest niewysokie, dość mokre i ciężkie.

Moje modyfikacje:
W oryginale były tylko pestki dyni, skórka pomarańczowa była eko, len był złocisty, zamiast proszku był kamień winny, a do słodzenia była melasa z karobu lub syrop daktylowy. U mnie motylek do mieszania odmówił współpracy, masa była bardzo gęsta, więc zmiksowałam bez motylka i też się udało.

Oryginalny przepis na polewę jest na stronie Biblia smaków (tutaj) poniżej moje modyfikacje

Polewa tapiokowa
Składniki:
3 łyżki perełek tapioki
1 łyżka stewii w proszku
1 łyżeczka miodu (by przełamać smak stweii)
1 pomarańcz
1,5 szklanki wody

Wykonanie:
Gotujemy tapiokę w wodzie – 10 min. obroty 2 temperatura 90 st. C. Następnie słodzimy, dodajemy sok wyciśnięty z pomarańczki i całość miksujemy – 20 s obroty 5-6. Tężejącą masą polewamy ciasto.

Moje modyfikacje:
W oryginale były mandarynki zamiast pomarańczy oraz ksylitol do słodzenia. Wody było moim zdaniem za dużo i masa spływała z ciasta. Bardziej przypominała kisiel, a swoją drogą bardzo smaczny kisiel tapiokowy.

Wszystko wyszło prawie ok, muszę tylko przyzwyczaić się do innych smaków i struktur. Wciąż bardzo tęsknię za zwykłym pszennym ciastem oraz za pierogami...

środa, 27 listopada 2013

Moje placki z dyni

Tak na szybko pokażę co w tej chwili siedzi na patelni:) Moje placki z dyni,pycha!

Zdjęcie z komórki, update z komputera:
Zdenerwował mnie mąż, bo zachciało mu się placków ziemniaczanych i zrobił takie z jajkiem i mąką. Jeszcze nie doszłam do siebie bo jedzeniu na delegacji, a on mi tu gluten i jaja serwuje! A ja też chcę placków!
Nie ma ziemniaczanych dla mnie, to wymyślę sobie z dyni. I wymyśliłam:)

Moje placki z dyni:
Składniki:
300 g dyni
1 łyżka siemienia lnianego
4 czubate łyżki mąki kukurydzianej (tak na oko;))
ciut oleju
sól, papryka, pieprz

Wykonanie:
Dynie zmielić i siemię lniane zmielić, dodać przyprawy i olej. Smażyć na chrupko.

Uwagi:
Następnym razem zacznę od zmielenia siemienia, zmielone razem z dynią nie zmieliło się prawie wcale. Mąkę dodawałam tak na oko. Wyszły bardzo smaczne. Najadłam się i ukontentowałam na równi z mężem, który sam zjadł podwójną porcję placków ziemniaczanych.

poniedziałek, 22 października 2012

Weekend złocisty

Dalszy ciąg dyniowych czarów i kolejna zupa z dyni.
Tym razem przepis znaleziony przez Ziutka na Mojegotowanie.



Składniki:
50 dag pokrojonego w kostkę, oczyszczonego miąższu dyni
cebula
2 marchewki
800 ml bulionu warzywnego
sok z jednej pomarańczy
łyżka masła/oliwy
kawałek świeżego imbiru
150 ml niesłodzonego mleczka kokosowego
2 łyżki oliwy
łyżka posiekanej kolendry
sól, świeżo mielony pieprz

Wykonanie:
Cebulę i marchewki obrać, pokroić w kostkę. Imbir obrać, opłukać, drobno posiekać.
Na rozgrzanej oliwie zeszklić cebulę, dodać dynię, masło, marchewkę, część imbiru i 2 łyżki soku z pomarańczy. Smażyć 5–7 minut. Zalać bulionem, przykryć, gotować do miękkości jeszcze około 15 minut.
Zdjąć z ognia, dodać pozostały imbir, sok z pomarańczy, mleczko kokosowe i dokładnie zmiksować. Doprawić do smaku solą oraz pieprzem, dobrze wymieszać.
Garnek z zupą ponowie postawić na gazie. Gotować jeszcze ok. 4 minut na małym ogniu. Przed podaniem posypać kolendrą.

Nasze modyfikacje:
Bez kolendry, za to z dodatkową pomarańczą w kawałkach wrzuconą do kremu.
Pyszne!

Nie wsiadać za kierownicę po tej zupie!



W tygodniu tym gościliśmy nową zupę z dyni: krem z pieczonej dyni, gruszki z białym winem. Zdjęć nie ma, bo trochę nas ululało:) Ale było pyszne, polecam. Poniżej oryginalny przepis, nie pamiętam modyfikacji, jakoś tak wyszło;)

Składniki:
700 g pieczonej dyni (około 1 kg surowej, ze skorupą)
3 gruszki (np. odmiany Williams)
1/2 cebuli, pokrojonej w kosteczkę
2 łyżki masła
1 szklanka białego wina
1/2 szklanki gorącego bulionu drobiowego lub jarzynowego
1/2 szklanki śmietanki 18% do zup lub kremowej 30%
1/3 łyżeczki tartej gałki muszkatołowej + do podania
1/2 łyżeczki cynamonu w proszku + do podania
sól morska i świeżo zmielony pieprz

Wykonanie: 
Dynię opłukać i pokroić wraz ze skorupą na 2-3 mniejsze kawałki. Piec przez 20-30 minut, lub do czasu aż cały miąższ będzie miękki, ale jednocześnie jędrny. Odciąć skorupę, odmierzyć 700 g upieczonej dyni, miąższ pokroić w 1,5 cm kostkę.
Gruszki obrać i wyciąć gniazda nasienne, pokroić na kawałki.
W dużym rondlu lub garnku z grubym dnem roztopić masło, dodać cebulę. Smażyć na bardzo małym ogniu przez około 10 minut, aż cebula się zeszkli (nie rumienić). Dodać kawałki gruszki i smażyć przez 4-5 minut, mieszając. Dodać pokrojoną dynię i smażyć jeszcze przez około 3-4 minuty.
Zmiksować na gładki mus i umieścić go z powrotem w garnku. W drugim rondelku zagotować białe wino, dodać gorący bulion, gałkę muszkatołową i cynamon. Gotować przez 1-2 minuty, następnie wlać śmietankę. Przelać do naczynia z dynią, doprawić solą. Zagotować. Podawać posypaną świeżo zmielonym czarnym pieprzem, cynamonem i gałką muszkatołową.

 

sobota, 20 października 2012

Dyniowy szał trwa!

A wraz z dyniowym szałem trwa moja separacja z dietą.
Ziutek stanął już na nogi i teraz on testuje nowe dyniowe przepisy. Dziś kończyliśmy curry z kurczakiem i dynią


Składniki:
2 pojedyncze piersi kurczaka
200-300 g dyni
1 pomidor
świeża papryczka chili
400 ml mleka kokosowego w puszce
125 ml sosu pomidorowego, passaty
200 g ryżu do podania
do podsmażenia - 2 łyżki oleju kokosowego lub masła klarowanego


Marynata:
sól i pieprz
1/2 lub 1 łyżeczka ostrej papryki (do smaku)
2 łyżeczki kurkumy
1 łyżka drobno startego imbiru
2 ząbki czosnku, drobno starte
szczypta mielonego cynamonu
1 łyżka oliwy
1/2-1 łyżeczki ostrej czerwonej pasty curry (opcjonalnie)





Wykonanie:
Piersi kurczaka pokroić w kostkę i doprawić solą, pieprzem, natrzeć składnikami marynaty. Odstawić w temperaturze pokojowej na minimum 1 godzinę lub dłużej (można też zostawić na noc w lodówce - przed smażeniem mięso ocieplić w temperaturze pokojowej).
Odkroić skórę z dyni, wyjąć pestki. Miąższ pokroić w 1 cm kostkę. Pomidory sparzyć, obrać ze skórki i pokroić na ćwiartki. Wyciąć szypułki, usunąć większość pestek, miąższ pokroić w kosteczkę. Papryczkę chili pokroić w kosteczkę.
Kurczaka smażyć aż będzie zrumieniony. Pod koniec smażenia dodać papryczkę chili. Wyłożyć na talerz.
Do tego samego naczynia wlać drugą łyżkę tłuszczu, wrzucić dynię, posolić i dokładnie obsmażyć z każdej strony.
Otworzyć puszkę mleka kokosowego, zebrać z wierzchu (około 3/4 całej puszki) gęstej śmietanki kokosowej i przełożyć ją do miseczki. Pozostałą wodę kokosową dolewać stopniowo po około 2-3 łyżki do dyni i w ten sposób gotować ją przez około 5 minut. Dodać passatę pomidorową i gotować przez 3 minuty. W międzyczasie ugotować ryż.
Do dyni dodać zebraną śmietankę kokosową, doprawić solą i gotować przez około 10 minut, lub do czasu aż dynia będzie prawie cała miękka. Dodać kurczaka i gotować przez 5 minut.
Dodać świeże pomidory i zagotować. Gotować jeszcze przez około 2 minuty. Podawać z ryżem.

Nasze modyfikacje:
Nie mieliśmy w domu:
- sosu pomidorowego, passaty - daliśmy więcej pomidorów i koncentrat;
- oleju kokosowego/masła klarowanego - użyliśmy oliwy;
- czerwonej pasty curry - skorzystaliśmy z pasty Harrisa (kupionej w Tunezji).
Pominęliśmy papryczkę chili, bo nie przepadam za nią, a zamiast ryżu była kasza jaglana.
Było pyszne!

Ta marynata jest wspaniała!

środa, 10 października 2012

Słońce na talerzu, czyli ciąg dalszy z dynki

Dziś drugi dzień mojej przepustki:)

Zatem pora na kolejne danie z dyni. Słońce gości na naszych talerzach i pewnie prędko to się nie skończy - mamy spory zapas dyni. Co ciekawe, to uwielbiam kolor pomarańczowy na talerzu:) Dynia, marchew, pomarańcze zachwycają mnie swoją barwą i smakiem, ale nie cierpię tej barwy na niczym innym. Nie znoszę pomarańczowych ubrań, dodatków, ani nic w tym kolorze. Nawet bloger mnie wkurza, bo w nowej szacie jest pomarańczowy (a jeszcze nie doszłam do tego czy można to zmienić i jak).
Wracając do talerzy to dziś skorzystałam z przepisu Tagliatelle z szynką parmeńską, tartą dynią i kremowym sosem z pomarańczą oczywiście z Kwestii smaku. Trochę pozmieniałam, ale naprawę niewiele tym razem:) 
Tu dietę pożegnałam całkowicie, boli, ale jakże pysznie było!
Oryginał znajdziecie pod linkiem, a ja podaję moją wersję
Składniki:
200 g startej dyni
skórka i sok z pomarańczy  
spaghetti
2 łyżki masła
100 g szynki szwarcwaldzkiej (z Biedronki)
80 ml (1/3 szklanki) śmietany 18%
świeżo zmielony czarny pieprz
Wykonanie:
Szynkę pokroić, dynię zetrzeć (ja rozdrobniłam w Thermomiksie)
Umyć i sparzyć pomarańczę, zetrzeć z niej skórkę i wycisnąć sok.
W tym czasie ugotować makaron i zostawić 1/4 szklanki wody po gotowaniu
Roztopić 1 łyżkę masła na patelni, włożyć pokrojoną szynkę i obsmażać przez około 3 minuty aż będzie chrupiąca i delikatnie zrumieniona. Zdjąć z patelni.
Włożyć drugą łyżkę masła i dodać startą dynię. Doprawić solą i pieprzem i smażyć przez około 5 minut aż dynia zmięknie i lekko się przyrumieni.

Dodać podsmażoną szynkę, wlać wodę z makaronu, sok i skórkę z pomarańczy, śmietanę. Wymieszać i zagotować. Włożyć makaron, wymieszać i podgrzewać przez około 1 minutę aż sos zgęstnieje. Doprawić solą i dużą ilością świeżo zmielonego pieprzu
Moje modyfikacje:
Zamiast tagliatelle było spaghetti - bo miałam w domu i a nie chciałam dodatkowo obciążać budżetu taką fanaberią:) Szynka była szwarcwaldzka zamiast parmeńskiej, bo tylko taka była w Biedronce najbardziej egzotyczna. Można do tego dodać mak, ale mak był wczoraj, więc dziś dałam spokój. Oczywiście nie było parmezanu. Potrawy są smaczne i bez sera.

Było pyszne i sycące. Ziutek zadowolony i o to chodziło:)