Ze względów zdrowotnych powinnam przestrzegać diety. Nie jest to takie proste, ani dla mnie, ani dla moich bliskich, których odwiedzam i chcą mnie ugościć. Przygotowanie posiłków zgodnych z zaleceniami lekarskimi jest prawdziwą kuchenną rewolucją. Dotyczy też zmiany myślenia o zdrowym żywieniu.
Dlatego też powstał ten blog. Powstał po to, bym miała mobilizację do przestrzegania diety i aby moi bliscy mieli wskazówki co i jak gotować. Będą zatem podane wypróbowane przepisy i relacja, jak sobie radzę na diecie.
Celem jest dieta bezglutenowa wegańska bez płynnych tłuszczów roślinnych. Mięso nie jest całkowicie zakazane, więc będzie się czasem w przepisach pojawiać. Czasem mogę zrobić odstępstwo i zjeść jeden zakazany składnik, więc może pojawić się np. jajko lub gluten, ale będę to zaznaczać, że jest to wyjątek.

niedziela, 28 września 2014

Mama w kuchni: knedlowy sukces:)

Po nieudanych, paskudnych knedlach jaglanych z dynią Mama łamiąc dietę zrobiła pyszne knedle ze śliwkami z ciasta ptysiowego. Niewegańskie, niebezglutenowe i z nabiałem. Do tego bułka tarta na wierzchu. Pyszności! Za które teraz niestety płacę, ale trudno, nie mogłam się oprzeć:)))

2 komentarze:

  1. wcale nie dziwie Ci się, że uległaś... zjadłabym takiego knedla...

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygląda rewelacyjnie, pycha! nie wiem czy ja bym umiała zrobić takie pychoty.

    OdpowiedzUsuń